piątek, 6 września 2013

Historia światów

Historie Światów... czyli jak to się wszystko zaczęło.
Co byś powiedział drogi czytelniku, gdyby poza twoim postrzeganiem, istniały inne, obce światy, zaś dostęp do nich był tak prosty jak przejście przez ulicę.
Na nasze szczęście te podróże nie są tak łatwe, gdyż zapanowałby chaos niezrównany. Wyobraźcie sobie nic nie podejrzewających ludzi idących do pracy i po kilku kroków lądujących dajmy na to w ... Krainie Cieni, albo jeszcze gorzej, po drugiej stronie lustra.
Nad tym wszystkim, i jeszcze kilkoma sprawami, sprawują pieczę niejaki kapłani. Każdy jest przedstawicielem oddzielnego świata który ma możliwość podróży. Pilnują oni aby taki czy inny stwór bądź inna maszkara, nie znalazł się nagle w samym środku miasta na Ziemi.
Pomagają im w tym tajemnicze kryształy. Każdy noszący w sobie oddzielną iskrę świata. Wywodzą się one od jednego głównego kryształu w którego wnętrzu drzemią moce ich wszystkich. Gdyby coś zapanowało nad jego mocą, we wszystkich światach zapanował by chaos. Władca kryształu mógłby otwierać portale dokądkolwiek by sobie zamarzył. Zdobył by panowanie nad wszystkimi światami.
Całkiem spora pokusa prawda?
Niejeden więc wyruszył do siedziby kapłanów aby zdobyć drzemiącą tam potęgę.
Historia Światów pełna jest intryg i bezsensownych wojen.
Pierwszym który rozpoczął swoją kampanię wojenną był władca Krainy Cieni. Wśród wszystkich krain krążyły legendy o jego niezrównanym okrucieństwie i niepochamowanej żądzy zdobycia potęgi. Szykował swoją armię w tajemnicy przed innymi tak więc zaskoczył wszystkich innych władców brutalnym najazdem na włości krainy światła. Jedynego świata który mógł mu jeszcze zagrozić. Walka była niezwykle krwawa ale krótka. Nim ktokolwiek zdążył zareagować kazał stracić Pierwszych Władców tej krainy a ich ciała wystawił na widok publiczny, potęgując tylko ogólny strach i beznadzieję.
Pozostałe światy nie pozostawały jednak bezczynne. Zawiązywały się coraz to nowe sojusze. Nastąpiły coraz większe podziały, nawet między tymi samymi frakcjami. Część z nich uznała dominację Władcy Cieni i w nadziei na bezpieczeństwo rzuciła się przed nim na kolana. Drugą stroną przewodziły niedobitki frakcji światła, przekonując innych o dwulicowości okrutnego władcy i jego żądzy władzy. Przekonywali że nie można mu ufać, gdy zdobędzie to czego pragnie zniszczy tych których już nie potrzebuje.
Tak więc spory trwały długo a Cienisty Król zacierał ręce i planował kolejne podboje. Tym razem jego mroczny wzrok spoczął na siedzibie kapłanów. Jedynych którzy jeszcze mu się opierali. Pozostali już tylko oni... oraz źródło niezmierzonej potęgi... kryształ.
© Agata | WioskaSzablonów
Resurgere and Grinmir-stock